Wywiady 

Prowadzenie klubu fitness to życiowa gimnastyka. Wywiad z właścicielami FitHouse w Rzeszowie

Ania – Trener personalny i trener fitness. Jej życie zawodowe od początku związane jest ze światem fitness i Pilates. W tym kierunku zdobyła wykształcenie i wciąż dokształca się biorąc udział w licznych szkoleniach zarówno w kraju jak i za granicą.  Specjalizuje się w  tematyce fitness okołoporodowy.

Artur – Mistrz Europy do lat 23 w rzucie oszczepem – przez piętnaście lat zawodowo uprawiał lekkoatletykę. Dyplomowany trener lekkoatletyki i trener personalny. Pasjonat Aikido. W wolnym czasie zgłębia tajniki psychologii.

 

Z Anią i Arturem spotykam się w ich klubie fitness tuż po zajęciach Pilates, w których miałam okazję uczestniczyć. Bardzo spodobała mi się kameralna atmosfera i to, że Ania przez cały czas trwania zajęć czuwała nad poprawnością wykonywania ćwiczeń u każdej z uczestniczek. Dodatkowym atutem dla mnie było to, że ćwiczenia były bardzo urozmaicone. Po zajęciach, naładowana pozytywną energią endorfin zapytałam ich jak to jest żyć z pasją i z pasji. 

Jesteście małżeństwem i już od kilku lat wspólnie prowadzicie klub fitness w Rzeszowie. Czy to właśnie sport was połączył?

Artur: Poznaliśmy się w klubie fitness w którym pracowała Ania, jednak nie przyszedłem tam aby ćwiczyć ani trenować innych tylko… naprawić komputer. To chyba było przeznaczenie 🙂

Ania: Mój mąż wśród znajomych znany jest jako „złota rączka”. Dopiero potem wyszło, że jest sportowcem. Wtedy dorabiał sobie w firmie zajmującej się naprawą sprzętu komputerowego. Teraz potrafi zdiagnozować nie tylko powód kontuzji u swoich podopiecznych ale również przyczynę awarii sprzętów domowych!

Kiedy zatem powstał pomysł na wasz wspólny klub fitness?

Ania: Gdy klub w którym pracowałam zakończył działalność postanowiliśmy, że nie będziemy szukać pracy w różnych miejscach i postanowiliśmy połączyć nasze wspólne doświadczenie otwierając własne studio fitness w Rzeszowie.

Czym wyróżnia się klub FitHouse na tle innych klubów sportowych w Rzeszowie?

Ania: Od początku bardzo nam zależało na dobrym klimacie i domowej atmosferze. Ja prowadzę zajęcia głównie z kobietami. Panie, które przychodzą do FitHouse Rzeszów raczej nie szukają dużych wyzwań i intensywnych treningów. Zależy im głównie na poprawie kondycji i samopoczucia, ponieważ najczęściej prowadzą siedzący tryb  życia i cierpią na różne dolegliwości z tym związane. Regularne ćwiczenia znacznie poprawiają ich komfort życia. W ofercie mamy również zajęcia dla kobiet w ciąży i po porodzie.

Zajęcia grupowe w naszym klubie odbywają się przy maksymalnie dziesięciu osobach na sali. Dzięki temu wszystkie dziewczyny znam, wiem co im dolega i jak możemy na zajęciach pracować. Fajne jest też to, że możemy mówić sobie po imieniu. W dużych klubach tego nie ma. Choć czasami brakuje mi tego zgiełku, który pamiętam z czasów gdy pracowałam w Orbitalu czy Calypso to doceniam to, że mniejsze grupy dają mi większą kontrolę nad moimi podopiecznymi. W  klubach sieciowych ilość osób na zajęciach grupowych jest tak duża, że nawet jak ktoś przed zajęciami przyjedzie i zgłosi, że boli go kolano czy kręgosłup, to są bardzo małe szanse na to, że trener prowadzący wszystko to zapamięta. W FitHouse staramy się, aby poziom zajęć był dopasowany do możliwości osób ćwiczących.

Poza tym, nasza biegająca po klubie córka Amelka też nikomu tu nie przeszkadza. Czasem ćwiczy razem ze mną. To jest klub rodzinny więc prowadzimy go całą naszą rodziną. Nam też to nie przeszkadza jeżeli ktoś zabierze ze sobą dziecko. Zdarzyło się nawet, że mieliśmy na treningu psa!

Artur: Ja zajmuje się głównie pracą z mężczyznami. Ponieważ większość panów preferuje treningi indywidualne, na tą chwilę nie odbywają się zajęcia grupowe dla mężczyzn, a szkoda bo to fajna zabawa i wyzwanie, więc mamy nadzieję, że znajdzie się grupa chętnych na taki trening w przyszłości. W trakcie treningów personalnych bardzo pomaga mi doświadczenie jakie zdobyłem trenując lekkoatletykę i Aikido. Moją dewizą jest praca od podstaw. Każdy, kto zaczyna współpracę ze mną na samym początku uczy się techniki prawidłowego wykonywania ćwiczeń. Pod moim czujnym okiem poznaje możliwości swojego ciała i dopiero wtedy przedstawiam strategię dopasowaną indywidualnie dla niego. W dużych klubach, które mają swoje plany do wykonania i wskaźniki, których trzeba pilnować większość klientów często traktuje się bardzo schematycznie. W klubie FitHouse Rzeszów treningi personalne są  naprawdę skrojone na miarę możliwości naszych podopiecznych.

Obydwoje jesteście trenerami personalnymi i prowadzicie zajęcia indywidualne. Czy łatwo jest zostać takim trenerem?

Artur: Niestety w tych czasach stosunkowo łatwo jest zostać trenerem personalnym i w zasadzie może to zrobić każdy przysłowiowy „człowiek z ulicy”. Wystarczy ukończyć 3-miesięczny kurs. Jednak, jak nietrudno się domyślić, trzy miesiące to zdecydowanie za mało, aby poznać bardzo skomplikowaną anatomię człowieka, której doskonała znajomość jest podstawą w tym zawodzie. W tak krótkim czasie ciężko jest również opanować praktyczną wiedzę o technikach wykonywania ćwiczeń oraz umiejętność przekazania tej wiedzy. Trener personalny powinien też znać podstawy psychologii oraz dietetyki. Jak więc widać tych dziedzin, z których należy mieć wiedzę trenując inne osoby jest dosyć sporo. Nie da się tego wszystkiego nauczyć w kilka miesięcy. Choć na papierze jest się trenerem personalnym to tak naprawdę można się nim nazwać dopiero wtedy, gdy twoi podopieczni osiągają zamierzone efekty zachowując sprawność fizyczną i zdrowie.

Ania:  Kilka razy w swojej karierze spotkałam się z sytuacją, kiedy osoba zasiedziała, nie mająca nic wspólnego z aktywnością fizyczną, bez podstaw techniki w najprostszych ćwiczeniach oraz bez odpowiedniego zakresu ruchu od razu została rzucona na duże ciężary. Niestety, obecnie w modzie jest trening, po którym wyczołgasz się z sali na kolanach, a jeśli nie dasz rady się ruszać następnego dnia to znaczy, że trening był dobry… Tak naprawdę, to te osoby jak już trafiły do mnie, to były dosyć mocno zniechęcone do jakichkolwiek ćwiczeń. Zakładając, że nie potrafią poprawnie wykonać przysiadu i ustawić prawidłowo kręgosłupa przy ćwiczeniach z obciążeniem to jest to prosta droga do długotrwałych kontuzji…

W ofercie klubu FitHouse Rzeszów oprócz treningów personalnych jest sporo zajęć Pilates. Czym wyróżniają się te zajęcia na tle innych zajęć fitness?

Ania: Pilates dla mnie to: ODDECH, PŁYNNOŚĆ, KONCENTRACJA, RÓWNOWAGA, SKUPIENIE NA CENTRUM, STABILIZACJA, PRECYZJA, EFEKTYWNOŚĆ, POSTAWA, PRAWIDŁOWA POZYCJA POSZCZEGÓLNYCH CZĘŚCI CIAŁA W PRZESTRZENI (głowa, kręgosłup, miednica, stopy), HARMONIA.

W skrócie Pilates jest to forma ćwiczeń fizycznych, które w głównej mierze skupiają się na wzmacnianiu i pobudzaniu mięśni głębokich. Ćwiczenia te wykonywane są w rytmie oddechu. Trening Pilates to tzw. trening od wewnątrz na zewnątrz. Pilates przygotowuje każdego do normalnego życia i sprawnego funkcjonowania na co dzień. To rodzaj ćwiczeń, które polecam każdemu bez względu na wiek. Pilates może być niezwykle intensywnym treningiem ale ja z reguły dostosowuje poziom intensywności do kondycji i ograniczeń uczestniczek.

Co to są mięśnie głębokie?

Ania: Są to mięśnie których nie widać, a spełniają bardzo ważną rolę. Mięśnie te stabilizują np. kręgosłup czy miednicę. Często mylone jedynie z mięśniami brzucha, ale to również mięśnie które stabilizują każdy staw w naszym ciele. Dużo osób bagatelizuje mięśnie dna miednicy czy przeponę a to jest cały system. Jeśli cokolwiek w nim nie działa, to całość nie funkcjonuje prawidłowo. Umiejętne wzmacnianie i pobudzanie mięśni dna miednicy może zniwelować problemy takie jak nietrzymanie moczu po porodzie u kobiet czy problemy z prostatą u mężczyzn. Odgrywają one również ogromną rolę w stabilizacji miednicy i kręgosłupa.

Artur: Jeżeli odpowiednio nie zadba się o mięśnie głębokie, mięśnie zewnętrzne nigdy nie będą w stu procentach sprawne. Mięśni głębokich się nie wyrabia, je  pobudza się do pracy. Jeśli nie będziesz ich systematycznie pobudzał, to twoje ciało szybko odmówi ci posłuszeństwa. 

Mamy  początek roku i wiele osób wprowadza w życie swoje postanowienia noworoczne. Często takie postanowienia wiążą się ze zrzuceniem zbędnych kilogramów. Jaką macie radę dla takich osób? Czy w waszym klubie można się odchudzić?

Artur: Na samym początku muszę uczulić wszystkich na to, że proces odchudzania się powinien być potraktowany kompleksowo. Tu liczy się nie tylko zmiana diety oraz wysiłek fizyczny ale również dbanie o kręgosłup, stawy, przyczepy i całą resztę. Nieumiejętne podejście do tego skutkuje przeciążeniami. No bo co z tego, że stracisz sporo kilogramów i zmieścisz się w spodnie o dwa rozmiary mniejsze skoro zaczniesz czuć przeciążenia i dyskomfort? My najpierw proponujemy dwa miesiące treningu przygotowującego ciało. Taki trening co prawda nie odchudza, ale  sprawia, że człowiek lepiej się czuje, jest elastyczny, ma większą świadomość swojego ciała i jego możliwości. Potem bardziej intensywny trening kardio i  bardziej skomplikowane ćwiczenia. W między czasie  stopniowo należy wprowadzać dietę ucząc się nowych nawyków – bo wiadomo, że utrata wagi opiera się głównie na odpowiednio dobranej diecie.

Ania: Bazując na naszym długoletnim doświadczeniu mogę stwierdzić, że szczególnie kobiety nie powinny zaczynać odchudzania łącząc intensywny trening z rygorystyczną dietą. Postępując w ten sposób narażają się na całkowite rozregulowanie gospodarki hormonalnej. Właśnie stąd bierze się tzw. efekt jo-jo. Wszystkich, którzy są zainteresowani takim kompleksowym odchudzaniem zapraszamy do naszego klubu. Razem z Arturem poprowadzimy wasze ciała przez ten proces. Jeżeli chodzi o przygotowanie odpowiednio dobranej diety, to na co dzień współpracujemy z zaufanym dietetykiem, który pomoże dobrać dietę do poziomu aktywności fizycznej oraz indywidualnych predyspozycji.

Od kilku lat bardzo modne stało się bieganie. Czy każdy może biegać i jak należy się przygotować do uprawiania tego sportu?

Ania: Moja odpowiedź może wiele osób zaskoczyć, ale każdy kto przymierza się do biegania na początku powinien nauczyć się prawidłowo… chodzić. Wzmocnić stawy i cały gorset.

No ale jak to? Przecież taka osoba powie, że przecież umie chodzić… ?

Ania: Tak umie, ale się przemieszczać :). Żyjemy w takich czasach, że większość z nas prowadzi siedzący tryb życia i nie ma wielu okazji żeby chodzić. Tu nie chodzi o spacer do sklepu po zakupy…
Kanapowo-biurowy tryb życia doprowadza do braku równowagi w naszym ciele. Podczas gdy jedne mięśnie są kompletnie nieaktywne to inne są przeciążone od ciągłego bezruchu. Biorąc za przykład bieganie, które wymaga sporej siły mięśni stabilizujących naszą miednicę, kręgosłup i stopy, osoba zasiedziała nie ma siły ani w pośladkach, ani w stopach ani w gorsecie. Niestety najczęściej również nie umie prawidłowo oddychać. Bieganie w takiej sytuacji, gdzie organizm nie ma przygotowania najczęściej kończy się kontuzjami, bólem karku, kręgosłupa i kolan. Podobnie jest w przypadku spontanicznych narciarzy, którzy nic nie robią cały rok a potem nagle jadą na tydzień na narty…

 Artur: Przygotowanie, przygotowanie i jeszcze raz przygotowanie. Mówię to z pełną świadomością, ponieważ w trakcie swojej pracy zbyt dużo naoglądałem się kontuzji spowodowanych właśnie brakiem przygotowania. Technika wykonywania ćwiczeń –  nawet najprostszego przysiadu jest niezwykle istotna. Dla wszystkich, którzy przymierzają się do amatorskiego uprawiania sportu przygotowuję specjalny trening, który wzmacnia mięśnie i ogólną kondycję. Treningi skonstruowane są w ten sposób aby przygotować osoby pod kątem wykonywania danej dyscypliny sportu. Razem z Anią znamy anatomię człowieka i w trakcie treningów, bazując na naszym kilkunastoletnim doświadczeniu jesteśmy w stanie wychwycić, które partie mięśni należy wzmacniać.

Niestety wiele osób źle interpretuje to, jakie mięśnie mogą mu się przydać do danej dyscypliny sportu. Nawet jeśli ćwiczą, to mogą rozwijać nie te partie mięśniowe, które ostatecznie są im potrzebne. Np. w golfie to nie rozwijanie mięśni klatki piersiowej jest najistotniejsze, tak jak większość sądzi, ale mięśni…. pośladków.

Co stanowi największe wyzwanie w prowadzeniu rodzinnego biznesu?

Artur: Prowadzenie rodzinnego fitness klubu to niesamowita gimnastyka życiowa. Ponieważ FitHouse Rzeszów to dwuosobowa firma, największym problemem dla nas jest zgrać wszystko w czasie. Gdy prowadzimy zajęcia, to nie możemy być równocześnie np. na recepcji. Do tego dochodzi prowadzanie strony internetowej, zamieszczanie ogłoszeń, zajmowanie się reklamą,  odpowiadanie na maile i równoczesne zajmowanie się dzieckiem. W tej chwili niestety nie możemy sobie pozwolić na zatrudnienie dodatkowej osoby.

Ania: Prowadzenie klubu i  bycie rodzicem przedszkolaka to prawdziwe wyzwanie. Nasze dziecko często jest z nami bo większość czasu spędzamy w naszej pracy. Gdyby nie była z nami, to pół dnia spędzała by w przedszkolu a drugie pół dnia z opiekunką. Na szczęście to, że jest to nasz klub daje nam możliwość wspólnego spędzania czasu. Amelka ma tu nawet swój mały pokoik.

Jakie macie plany na przyszłość? Jak będzie się rozwijał wasz rodzinny klub FitHouse Rzeszów?

Ania: Chcemy dalej rozwijać się w kierunku ogólnorozwojowym i prozdrowotnym. W tej chwili dokształcam się z zakresu ćwiczeń okołoporodowych, co niesamowicie mnie interesuje już od dłuższego czasu. Mało kobiet wie, że powinna ćwiczyć i wzmacniać się w okresie okołoporodowym, gdyż ciąża zostawia na naszym układzie ruchu spore zmiany, które można odwrócić tylko ćwiczeniami (między innymi wysiłkowe nietrzymanie moczu). Niestety nie uświadamia się kobiet w tej tematyce nad czym bardzo ubolewam. Wiadomo, co się dzieje z dzieckiem i jak należy o nie dbać, ale kobiety zapominają o sobie. Chciałabym to zmienić.

Artur: Ja specjalizuje się w przygotowaniu motorycznym zawodników i chciałbym bardziej rozwijać ten rodzaj zajęć w naszym klubie. Coraz więcej ludzi ma świadomość tego, że ruch fizyczny jest ważnym elementem życia, ale niestety wiele osób nie zdaje sobie sporawy, że uprawianie każdego sportu wymaga przygotowania. Bieganie, jazda na nartach, tenis, golf czy nawet jazda na rowerze wymaga przygotowania organizmu. Przynajmniej w podstawowym zakresie jakim jest umiejętność przeprowadzenia odpowiedniej rozgrzewki. Poza tym, bardzo lubię pracę z dziećmi i w przyszłości chciałbym wprowadzić zajęcia skierowane dla najmłodszych.

Czym w waszym życiu  jest pasja?

Artur: Dla mnie pasja jest czymś, co wykonuje pomimo tego, że jestem zmęczony bo to właśnie pasja dodaje energii. Pasja daje również satysfakcje i mobilizuje mnie do ciągłego rozwoju.

Ania: U mnie jest bardzo podobnie. Pasja dla mnie to coś co robię bo chcę, a nie dlatego, że muszę.  Nawet jak jestem fizycznie zmęczona to chce mi się to robić. Chcę się rozwijać w tym kierunku i szukam nowych rozwiązań.

Dziękuje za wywiad i życzę Wam dalszych sukcesów!

Ania i Artur: My również dziękujemy!

Uwaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dla tych, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z bieganiem Artur przygotował specjalną promocję!

Dla pierwszych pięciu osób, które w komentarzu wskażą poprawny adres klubu FitHouse w Rzeszowie, oraz w kliku słowach napiszą dlaczego chcą biegać Artur przygotował bezpłatny trening, podczas którego dokona wstępnej analizy kondycji i udzieli indywidualnych konsultacji w tym zakresie. To wyjątkowa okazja! Skorzystajcie by mieć radość z biegania i cieszyć się dobrym zdrowiem 🙂

Dla wszystkich zabieganych mam Ania i Amelka przygotowały zestaw kilku ćwiczeń, które bez problemu można wykonać angażując swoje dzieci a nawet psa! Spójrzcie na nie 🙂 Można? Pewnie, że można! To dopiero jest pasja 🙂 🙂 🙂

 

Wpisy powiązane

Leave a Comment

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other