Wywiady 

Po prostu włoski! Wywiad z Pauliną, która z prawdziwą pasją uczy języka włoskiego.

Paulina  w tym roku ukończyła studia informatyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim  uzyskując tytuł magistra ze specjalności Modelowanie, Sterowanie i Sztuczna Inteligencja. W trakcie studiów zdobyła również dyplom z bioinformatyki. Od kilku miesięcy prowadzi własną firmę w której m. in. realizuje różne projekty informatyczne. Choć zna pięć języków, to jej prawdziwą pasją jest język włoski. Właśnie dlatego postanowiła udzielać korepetycji z  języka włoskiego i stworzyła bloga poprostuwloski.pl.  

Ambitna, uśmiechnięta, pełna zapału i optymizmu – takie wrażenie zrobiła na mnie Paulina w trakcie rozmowy, która odbyła się w jednej z krakowskich kawiarni. 

Paulina, jak to się stało, że studentka informatyki zaczęła uczyć języka włoskiego?

Zanim zaczęłam studia informatyczne w Polsce, przez jedenaście lat mieszkałam we Włoszech. Wyjechałam tam będąc 9-cio letnim dzieckiem. Tam również ukończyłam szkołę podstawową i średnią więc można powiedzieć, że jestem prawie Włoszką :). Nauczanie języka włoskiego to była dla mnie naturalna potrzeba stałego kontaktu z tym językiem, ale również dzięki temu mogłam uczyć się polskiego! Po powrocie do Polski moja znajomość języka ojczystego niestety nie była na najwyższym poziomie.

To co w takim razie skłoniło cię do powrotu?

Przede wszystkim chęć studiowania w Polsce ale również ogromna potrzeba zmiany. Pomimo, iż bardzo kocham Włochy, to niestety nie podobała mi się wizja studiowania w tym kraju. Studia we Włoszech wiążą się z wieloma niedogodnościami jak długie dojazdy czy częsty brak miejsc na salach wykładowych. Dodatkowo, pomimo iż wszystkie uczelnie są płatne niestety nie kształcą na zadowalającym poziomie.

Czy pamiętasz moment w którym poczułaś, że to co robisz to twoja pasja?

Pasja do nauki języka włoskiego dojrzewała we mnie przez dłuższy czas. Na początku chciałam mieć tylko stały kontakt z językiem więc zaczęłam uczyć włoskiego niedługo po tym, jak przyjechałam do Polski. Z czasem miałam coraz więcej lekcji m.in. w szkole językowej gdzie zostałam lektorem. Podobało mi się to, że mogę poznawać nowych ludzi, a moje metody nauczania języka włoskiego odnoszą coraz większe sukcesy. Właśnie wtedy poczułam, że to co robię sprawia mi ogromną przyjemność i równocześnie stało się moją pasją.

To wtedy powstał twój blog poprostuwloski.pl?

Blog powstał stosunkowo niedawno, bo w lutym tego roku. Właśnie kończyłam studia i zastanawiałam się nad tym, co chcę robić w przyszłości. Wiedziałam, że jako magister informatyki świetnie odnajdę się na rynku pracy, ale z nauczania włoskiego nie chciałam rezygnować. Co najważniejsze, chciałam się dalej rozwijać w tym kierunku. Prowadzenie bloga wydawało mi się wtedy świetnym rozwiązaniem. Pomyślałam, że skoro w trakcie lekcji włoskiego po kilkadziesiąt razy odpowiadam na te same pytania to może znajdzie się dużo więcej osób, które również będą chciały poznać te odpowiedzi. I tak powstał blog poprostuwloski.pl.

Jak wybrałaś nazwę bloga? Przypominasz sobie ten moment?

Tak, to było nagle i zupełnie przypadkowo! Nazwa wpadła mi do głowy w trakcie zmywania naczyń, gdy rozmyślałam sobie nad różnymi rzeczami. To było coś w rodzaju olśnienia. Wtedy zrozumiałam, że chcę uczyć po prostu włoskiego. W tym sensie, że chciałabym aby wszystko było jasne i proste. Wtedy, w jednym momencie poczułam, że to właśnie to i od razu pobiegłam do komputera aby sprawdzić czy taka domena jest dostępna. Na szczęście okazało się, że jest.

Czy twoje lekcje nauki języka włoskiego  i wiedza, którą przekazujesz wyróżniają się czymś szczególnym?

We Włoszech, gdy chodziłam do liceum uczęszczałam do klasy o rozszerzonym profilu językowym i dodatkowo do szkoły językowej. Łącznie znam pięć języków: włoski, angielski, hiszpański, francuski i oczywiście polski. Dzięki temu, jako uczeń mogłam poznać różne metody nauczania i ocenić co mi się w tych lekcjach podobało, a co nie. Teraz, czerpiąc z tych doświadczeń mogę dostosować swój sposób nauczania do wymagań moich kursantów. Wiadomo, że każdy język jest specyficzny i przy nauce kładzie się nacisk na zupełnie inne rzeczy. W języku włoskim najważniejsza jest dla mnie transparentność. Moim założeniem jest to, że uczę praktycznego aspektu języka i właśnie na to kładę największy nacisk. U mnie kursanci na lekcjach poznają nie tylko książkowe zasady gramatyczne ale przede wszystkim praktyczną stronę stosowania języka włoskiego. Zależy mi na tym, aby przekazywać wiedzę, która faktycznie się przydaje. Udaje mi się to dzięki temu, że wychowałam się we Włoszech i dzięki temu jestem wiarygodna w tym co robię.

Staram się również budować na lekcjach atmosferę wzajemnego zaufania. Pierwsze spotkanie z osobą, która chce się uczyć włoskiego zawsze zaczynam od wspólnego poznania doświadczeń związanych ze znajomością tego języka oraz określenia oczekiwań jakie mamy wobec siebie.

Moim celem jest również to, aby nauka języka włoskiego była nie tylko nudnym obowiązkiem ale przede wszystkim przyjemnym spędzeniem czasu. Wiadomo, że aby mówić w danym języku trzeba  znać gramatykę. Ta cała tzw. „nudna” otoczka też jest ważna, ale można tą wiedzę przekazać w przyjemny i łatwy do przyswojenia sposób.

Z jakimi trudnościami jako nauczyciel języka włoskiego spotykasz się najczęściej u swoich uczniów i jak sobie z nimi radzisz?

Jeżeli u moich kursantów pojawiają się jakieś problemy związane z nauką języka, to zawsze najpierw staram się zrozumieć co jest ich przyczyną. W większości prowadzę zajęcia indywidualne, więc od razu mogę zareagować gdy widzę, że sposób nauki nie odpowiada mojemu uczniowi. Wtedy staram się dopasować formę zajęć tak, aby była odpowiednia dla obu stron. Jest wiele sposobów na przekazanie tej samej wiedzy. Trzeba tylko umieć dobrać odpowiednią metodę do konkretnego ucznia.

Najczęściej jednak problemy w nauce języka włoskiego jakie mają moi uczniowie dotyczą mówienia i komunikowania się po włosku. Dużo trudności sprawiają również … przyimki, a każda osoba ucząca się języka włoskiego prędzej czy później na nie trafi. Zwykle kończy się to na tym, że w momencie gdy trzeba użyć takiego przyimka kursanci się blokują bo nie wiedzą którego użyć. Wtedy zachęcam, aby jednak próbowali. Może się uda użyć odpowiedniego przyimka a nawet jeżeli nie, to może rozmówca i tak zrozumie kontekst wypowiedzi.

Co jeszcze może wpływać na blokadę przez mówieniem w języku włoskim?

Niestety na taką blokadę może również wpłynąć nieodpowiedni sposób prowadzenia lekcji. Gdy ja uczyłam się języków, jedną z moich nauczycielek była pani, która w momencie gdy powiedziało się złe słówko od razu przerywała wypowiedź aby mnie poprawić. Dla mnie to było bardzo stresujące i często gubiłam się w tym, co ostatecznie chciałam powiedzieć. To właśnie takie sytuacje często prowadzą do różnego rodzaju blokad przed mówieniem.

Na moich zajęciach, szczególnie na tych wyższych poziomach prowadzę bardzo dużo konwersacji.
W trakcie takich rozmów zapisuję sobie błędy, które najczęściej się powtarzają i które należy poprawić.  Zawsze informuję o tym po zakończeniu rozmowy. Jeżeli błędy, jakie kursant robi podczas konwersacji nie wpływają na komunikat to nigdy mu nie przerywam. Przerywam tylko wtedy, kiedy komunikat staje się zupełnie niezrozumiały. Wtedy na bieżąco wspólnie korygujemy błędy. To jest taka metoda, która według mojej oceny jest bardzo dobra ponieważ przetestowałam ją sama na sobie. Uczę tak, jak sama chciałabym być nauczana.

Czy uczenie języka włoskiego i prowadzenie bloga poprostuwloski.pl twoje jedyne zajęcie?

Po ukończeniu studiów zdecydowałam się na założenie swojej firmy. Obecnie moja działalność jest dwutorowa ponieważ prowadzę lekcje nauki języka włoskiego i z racji tego, że ukończyłam studia informatyczne zajmuję się również różnymi projektami informatycznymi jak tworzenie stron internetowych czy grafik. Ta umiejętność przydaje się również w prowadzeniu bloga poprostuwloski.pl.

Jak udaje ci się godzić ze sobą te dwie działalności?

Jeżeli chodzi o lekcje włoskiego to tutaj jest dosyć prosto, bo mam wyznaczone godziny. Staram się jednak planować je w ten sposób, aby były w tzw. blokach godzinowych. Do lekcji muszę jeszcze przygotować materiały, więc robię to pomiędzy lekcjami lub w czasie, gdy potrzebuje odpocząć sobie od informatyki. Natomiast jeżeli chodzi o kwestie informatyczne, to przy większych projektach  pracuje głównie w te dni, w których nie mam lekcji włoskiego. Często wszystko planuję z wyprzedzeniem.

Czy podpisujesz się pod powiedzeniem, że brak planu to plan na porażkę?

Po części, ponieważ założyłam własną firmę nie mając biznesplanu. Prowadzę ją zaledwie kilka miesięcy i jak do tej pory udaje mi się organizować wszystko we własnym zakresie. Nie wykluczam jednak tego, że w przyszłości kogoś zatrudnię. Choć z jednej strony nie mam biznesplanu, to z drugiej doskonale wiem, co przez prowadzenie tej firmy chcę osiągnąć. Wyznaczyłam sobie cele i małymi krokami  do nich zmierzam. Ważniejsze niż planowanie jest dla mnie wyznaczanie sobie celów, bo gdy już mamy cel, samo planowanie tworzy się jakby z automatu. Jednak jeżeli chodzi o krótkofalowe planowanie, to jest ono dla mnie bardzo ważne. Dzięki takiemu planowaniu nie tracimy czasu na zastanawianie się nad tym co robić, gdy nagle w naszym grafiku pojawi się tzw. nieoczekiwana wolna chwila.

Korzystasz z jakichś  narzędzi do planowania?

Na co dzień moim podstawowym narzędziem do planowania jest zwykły kalendarz ale korzystam również z programu Asana. Asana to program, który służy głównie do zarządzania projektami ale przydaje się również na innych płaszczyznach. Czasami wykorzystuję również gotowe planery, a gdy jest taka potrzeba to sama tworzę je dla siebie.

Skąd czerpiesz energię do tej podwójnej pracy?

Przede wszystkim z zadowolenia klientów i uczniów. To bardzo budujące gdy ktoś jest zadowolony z tego co ja robię.

Jak odpoczywasz? Czy przy takim trybie życia masz w ogóle  czas na odpoczynek?

Tak, mam czas na odpoczynek! 🙂 Co by to było za życie, w którym nie ma czasu na odpoczynek? Życie jest jedno i trzeba z niego korzystać, a nie „zawalać” się pracą.  Sama często dużo pracuję, ale moja praca jest również moją pasją więc nie eksploatuje mnie tylko dodaje energii. Poza tym, wiem dlaczego to robię i co dzięki temu chcę osiągnąć. Trzeba jednak pamiętać o tym, aby zostawiać sobie czas dla samego siebie. Działać na maksa wtedy, kiedy jest czas na tego typu działanie i odpoczywać na maska wtedy, kiedy wyznaczymy sobie czas na ten wypoczynek. Ja najczęściej odpoczywam wtedy, gdy czytam dobrą książkę. Bardzo lubię też gotować  i grać w gry planszowe. Uwielbiam również podróże i od czasu do czasu zdarza mi się „zniknąć” na weekend.

Jakie są twoje plany na przyszłość jeżeli chodzi o bloga poprostuwloski.pl oraz naukę języka włoskiego?

Cały czas pracuję nad rozwojem bloga poprostuwloski.pl. Staram się tworzyć wartościowe treści, które są odpowiedzią na potrzeby moich czytelników. Prowadzę również fanpage Po Prostu Włoski powiązany z blogiem. Na Facebooku codziennie udostępniam ciekawe informacje na temat praktycznego zastosowania różnych włoskich słówek i zwrotów. Niedawno stworzyłam również postać Antoniego, który został moim wirtualnym asystentem. Antonio  będzie mi pomagał w przekazywaniu wiedzy o nauce języka włoskiego. W przyszłości planuję również stworzenie kursu online w tej tematyce. Rozpoczęłam też prace nad stworzeniem specjalnej aplikacji mobilnej, która m. in. będzie pomagać w nauce sławnych już włoskich przyimków :).

Gdyby ktoś poprosił cię o to, abyś mu udzieliła rady jak znaleźć swoją pasję to co byś mu poradziła?

Przede wszystkim poradziłabym tej osobie aby przywołała wspomnienia i zastanowiła co w  przeszłości sprawiało jej prawdziwą przyjemność. Potem należy tylko podjąć decyzję czy się w to wchodzi czy nie. Nie ma co siedzieć na przysłowiowej kanapie i narzekać na to, że coś nam nie wyszło czy czegoś nie możemy znaleźć np. swojej pasji. Narzekanie, to jest coś, czego ja nie mogę znieść. Kiedyś też należałam do osób które zamiast działać wciąż narzekają. Postanowiłam jednak, że chcę coś zmienić. Wzięłam się w garść i zaczęłam sukcesywnie zmieniać swoje życie. Podjęłam decyzję i ją zrealizowałam. Przyjechałam do Polski, zaczęłam studia a po ich skończeniu otworzyłam własną firmę. Wiadomo, że każdy ma trudne chwile. Nawet Ci, którzy na zewnątrz tego nie pokazują. Jednak bez wysiłku nic się nie osiągnie. Trzeba coś włożyć, żeby potem móc coś wyciągnąć.  Tak naprawdę to trzeba chcieć znaleźć swoją pasję. A moim zdaniem chcieć to móc.

Szukam definicji pasji. Czym da ciebie jest pasja?

Pasja to moim zdaniem jest coś, co lubimy robić i nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego to robimy. Coś, co robimy sercem a nie głową.  Pasje można podzielić na te, dzięki którym możemy zarabiać i na te, które będą wymagać od nas nakładów finansowych. To od nas samych zależy jak chcemy traktować swoją pasję i jakie miejsce zajmie w naszym życiu.

Na koniec jeszcze chciałabym cię zapytać o to, czy warto pracować z pasją i żyć ze swojej pasji?

Oczywiście! Za dużo czasu z naszego życia spędzamy w pracy, więc nie widzę sensu żeby marnować ten czas na coś, czego nie lubimy.

Paulino, bardzo ci dziękuje za wywiad i życzę dalszych sukcesów.

Ja również dziękuje.

Wpisy powiązane

Leave a Comment

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other